Spoko

01:24
2.09.2018

Aspołeczny nie chcę być sam? Czy to się nie wyklucza? Ja nie chcę być sam, ale nie umiem odnaleźć się wśród ludzi. Lubię z nimi być, ale na moich własnych zasadach. Nie lubię niepotrzebnego kontaktu fizycznego, nie lubię dmuchania mi w twarz i szeptów do ucha i nie lubię jak ktoś mlaska, dłubie w nosie, drapie się w krocze, dłubie w palcach, obgryza lub skubie paznokcie, drapie się w głowę, ma powyciskane pryszcze, zakrywa usta dłonmi kiedy kaszle, smierdzi mu z ust i kilka innych.

Adam jest bystry i szybko zrozumiał. Lubię jego obecność. Jego dziewczynę też lubię, ale ona nie bardzo zna moje zasady i czasami czuję się przez nią „atakowany”. Z Adamem udało mi sie pogadać. Poszlismy do pubu i po 2 piwach rozwiązał mi się język. Jemu też. Spytał otwarcie, czy jestem  gejem. Był wystraszony i widac było, ze się stresuje. Powiedział, że nie ma to dla niego znaczenia, ale pomyślał, że może to dlatego nie mam dziewczyny. Potem żartował, że nie chciał dopuścić, żebym sie w nim zadłużył, więc musiał zareagować. Rozbawił mnie, a jego szczerośc pomogła mi się otworzyć. Opowiedziałem mu o incydencie z prostytutką. Na trzeźwo raczej bym tego nie zrobił. O dziwo nie śmiał się, tylko klepnął mnie w ramie i powiedział, że mi współczuje i postara się pomóc.  Pomyślałem sobie, że kocham tego człowieka. Heheheeeee ale męskie, jak jasna cholera!Nie powiedziałem tego, ale naprawdę tak poczułem. Nie chodzi mi o to, że mi się podoba jako facet. Ja poczułem taką troskę… i zobaczyłem w nim tak zajebistego człowieka, z empatią, moralnością, altruistę, że poczułem się jakbym siedział i pił tego browara z idolem. Może alkohol nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem w wielu kwestiach, ale dzięki niemu otworzyłem się i powiedziałem wszystko, co miałem ochote powiedzieć a bałem się i czułem wstyd. Coś mi mówiło ze to własnie jest odpowiedni człowiek. O sex z Ulka w trójkącie też już się nie boję, tym Adama rozbawiłem dość mocno. Smialiśmy się, gadalismy, potem dołączyła Ulka i jej koleżanka. Nie było juz tak otwarcie i luzacko, ale tez ok. Koleżanka – L. jest tak niesmiała, że nie umiała patrzeć nam w oczy kiedy gadalismy. Przebiła nawet mnie. Podoba mi się ta dziewczyna, a kop pod stołem od Adamadał mi do zrozumienia, że cos jest na rzeczy. Potem dowiedziałem się, że to drugie podejscie Ulki do zeswatania nas. Pierwsze było gdy symulowałem ból brzucha.Wpadlismy na pomysł, ze pojedziemy razem w góry we  wrzesniu, ale jak myslę o tym teraz to dochodze do wniosku, że to moze to troche za wczesnie na takie wypady? Nie znam tej dziewczyny… albo uciekam przed ta sytuacją i szukam wymówki bo jestem zwykłem cykorem.