stare dzieje – nowy facet mamy

23:59
2.09.2018

Pamiętam, że rodzice kłócili się bardzo dużo. Ich rozwód był dla mnie końcem świata, ale też odciązył mnie bardzo, bo często wykorzystywali mnie, abym obrała którąś ze stron, przyznała komuś rację. Awantur było tyle, że kiedy ojciec się wyprowadził poczułam ulgę i spokój. Tęskniłam za tym, żebyśmy byli razem, co czasem się zdarzało. Po roku mama znalazła sobie faceta, chociaz mnie się wydaje, że spotykali się już wcześniej. Najpierw spotykali się poza domem, potem zaczął u nas nocowac a potem się wprowadził. Nie lubiłam go. Taki modniacha-cwaniak. Starał się na początku, kupował mi prezenty, zabierał z nimi w różne miejsca. Chciał się przypodobać mamie. Udało mu się, bo była wpatrzona w niego jak w obrazek. Zaczęło się w Sylwestra. pamiętam, że siedziałam przed telewizorem i oglądałam sylwestra, w salonie trwała impreza, a kochaś mamy przyszedł do mnie i powiedział, że wie, że stałam się już kobietą. Powiedział, ze mam piersi i tyłek po mamie i że ktos będzie miał z nich niezły użytek. Nie do końca rozumiałam co mówił. Wiedziałam tylko, że stoi za blisko mnie i przekroczył pewną granicę. Potem było już tylko gorzej. Kiedy przychodził z pracy wcześniej niż mama a ja byłam juz w domu potrafił wejsc do mojego pokoju i zlapac mnie za pierś lub pośladki. Mówił, że się wygłupia. Czułam się upokorzona i ciągle głowiłam się co złego zrobiłam. Kiedyś po takiej jego „zaczepce” i zaczęłam płakać. Wtedy wsunął mi jezyk do ucha i powiedział, że jak powiem matce to wyjdę na dziwkę i ona mnie znienawidzi. Wtedy miało to dla mnie sens. Dałam się zastraszyć, ale miałam tylko 11 lat. Byłam dzieckiem.Bardzo nie chciałam słuchać tego co mówił, unikałam go, czasem po szkole siedziałam długo na ławce, żeby mieć pewnośc że będzie mama. Byłam głodna, ale wolałam czekać. Kiedyś mama pojechała gdzies do sklepu. To była sobota i zostaliśmy sami. Wszedł do mojego pokoju w slipach wsunął rękę do majtek i zaczął nią poruszać. Nie wiem, czy chciał mnie skrzywdzić, czy podniecał go mój strach. Nie umiem powiedzieć czy chciał zrobić coś więcej. Dostałam histerii. Kiedy przyjechała mama siedział przed telewizorem pewny, że po raz kolejny będę dusić to w sobie, ale tym razem nie umiałam się uspokoić. Mama chciała dzwonić po pogotowie, bo nie umiała wydobyć ode mnie informacji co się stało. W końcu przeszło mi to przez gardło. Powiedziałam, trzęsłam się i płakałam tak bardzo, że bałam się ,że przyszła po mnie śmierć. Matka płakała, krzyczała, rzucała rzeczami, wzięła nóż i powiedziała, że go zabije. Byłam pewna że zaraz to zrobi. Zadzwoniła na policje…ale jego juz nie było. To był okropny czas. Mama przepraszała, ale ja nigdy jej za to nie obwiniałam, nie miałam czego jej wybaczać.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz