Szalony tydzień

00:21
5.10.2019

Wreszcie weekend.

Pierwsze dwa dni nowej pracy to była tragedia. Mało snu, prawie bez jedzenia i stres. Czułam się idiotycznie na tyle, że nie zdecydowałam się na umowę o pracę, tylko na zlecenie i z niższą stawką. Ale przynajmniej udało się to połączyć ze studiami mgr dziennymi. Zależało mi na tym, żeby studiować, a praca będzie miłym dodatkiem (miłym wtedy, gdy wpłynie kasa na konto).

Po czwartym dniu się osmielilam, dzieci zaczęły się mnie słuchać nawet, w tej kwestii jest ogromna różnica. Chociaż jeszcze czasami nie wiem, co robić, to małymi kroczkami jest lepiej.

Na moje babskie wydatki będzie całkiem dobrze. Studia, praca i wolne weekendy. Od czegoś trzeba zacząć.

Najważniejsze, że przełamałam ten strach… Po pierwszym dniu wprost płakałam. A drugiego na uczelni już nawet zagadywałam do obcych ludzi. Wstąpiła we mnie duża pewność siebie w takim codziennym życiu. Na uczelni wśród innych studentów czuję się jak w domu (teraz jestem cwana, bo trochę starsza od większości nowych roczników 😂).

Dzisiaj dzieciak zrobił kupę w majtki i musiałam go przebrać, bo byłam sama. Spanikowałam, pierwszy raz to robiłam. Ubrudzilam nawet swój zegarek. 😂 na szczęście udało się domyć i pozbyć tego „aromatu”. 😂 chłopca też doprowadziłam do porządku. Do innych bardziej problematycznych zaczynam docierać, chociaż odnoszę wrażenie, że moje zajęcia są zbyt nudne i czuć moje zestresowanie. Ale potrzebuję czasu, praktyki i jeszcze raz czasu.

 

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
ohmydeer

Gratuluję, że udało Ci się to wszystko osiągnąć. Pierwsze dni w nowej pracy zawsze są ciężkie, będzie coraz lepiej. Tego Ci życzę. Pozdrawiam ciepło