Szanse maleja

19:41
20.01.2019

Cieżko nam. Narzeczona jest na prochach. Nie bierze xanaksu.  Za to dalej kontakt z nia beznadziejny. Jak psychiatra zobaczyl w jakim jest stanie po wizycie domowej stwierdzil, ze zaleca szpital. Ona blagala, obiecywala ze da z siebie wszystko zeby tylko nie isc. Przyjechala jej matka. Musialem wrocic do pracy, wiec na razie z nami mieszka. Mam dosyc takiej sytuacji, ale nie widze innego rozwiazania. 2 x w tg terapia. U terapeuty sie nie odzywa. Zaczalem ja straszyc, ze jesli bedzie tak dalej po prostu bedzie musiala isc do szpitala. Mowi ze rozumie i zaczyna plakac. Gadalem z jej terapeutka. Zaproponowalem zeby moja dziewczyna zaczela pisac. Pomysl wydal sie swietny, ale na razie sa same obiecanki. Wiem, ze jej teudno, ale nie mam juz sily. Trace cierpliwosc i chyba chciałbym zeby poszla do tego szpitala, bo szanse na to ze da rade bez jak dla mnie z dnia na dzien maleja. Jestem zalamany i zmeczony.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz