tata-mama

08:05
22.10.2018

Nawet kiedy Ania idzie do pracy na  10 to ja wstaję i zawożę dzieci do szkoły. Syn (7) i córka (9) przywykli do tego stanu, dla nich normalne jest że tata zajmuje się całym domem, biega z dziećmi do lekarzy, chodzi na wywiadówki, robi zakupy, gotuje itp. Dzisiaj siedziałem do 2 w nocy, robiłem logo dla sporej firmy z Warszawy. Zrobiłem i nie mogłem rano zwlec się z łóżka…Dzieciaki poszły spać zanim przyszła Anka, Liczyłem, że to ona wstanie rano i zawiezieje do szkoły. Nie zawiozła, nie dała rady wstać. Wczoraj z restauracji wróciła przed 23. Nie widziała nawet dzieci cały dzień. Wiem, że była zmęczona, ale ja też jestem i nie wyrabiam. Nie chcę wyrabiać. Wstałem więc, zrobiłem śniadanie, naszykowałem plecaki, drugie śniadania i zawiozłem dzieci. Do 13 jest spokój. Nie wiem za bardzo co ze sobą zrobić teraz. Zakupy? Obiad? Odespać? Zacząc kolejny projekt, żeby bylo więcej kasy i żebysmy mogli mieć płynnośc finansową? Anka wychodzi o 10-tej. A na mojej głowie wszystko. Potem wróci wieczorem, być może da radę połozyć do łóżek dzieci.. Chciałbym, żeby sama zobaczyła, że coś jest nie tak w funkcjonowaniu naszej rodziny i żeby domyśliła się, że jest mi bardzo źle, kiedy ona robi za Pana Domu.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Susp3nded

Niestety ale nie liczyłbym na to ,że sama zauważy… Jeżeli absencja w domu i przy obowiązkach nie jest „celowa” , spowodowana ambicjami zawodowymi lub waszymi problemami finansowymi (z twojej relacji wynika że nie jest), to nie ma na co czekać. Po prostu porozmawiajcie.