To kwestia szczęścia, cuda się zdarzają

12:23
4.03.2020

Wczoraj chciało mi się płakać i płakałam.

Dziś chcę skakać z radości. Dlaczego? Byłam na rozmowie i od razu dostałam pracę. Jako sekretarka w kancelarii.

Wczoraj napisałam list motywacyjny, wysłałam, dostałam zaproszenie na rozmowę i dziś po godzinie rozmowy dostałam pracę. Na początku staż, a z racji tego że konieczny będzie drugi pracownik w sekretariacie na stałe.

Wszystko stało się nieoczekiwanie i szybko. Nie robiłam sobie dużych nadziei. Po prostu poszłam tam „wykonać zadanie” i wrócić do domu.

Odpuściłam, przestałam desperacko chcieć. I tak jak mówiła Beata Pawlikowska w jednym filmiku, że cuda są wtedy, gdy trochę odpuścimy, przestaniemy wymuszać czegoś na drugiej osobie (w tym przypadku na sobie).

I wow, u mnie się sprawdziło.

Teraz potrzebuję czasu, by wszystkiego się nauczyć, dużo wewnętrznej siły i nie zniechęcać się. Przynajmniej jest to coś związanego z moim wykształceniem (studia mgr administracyjne). Przemęczę staż, nauczę się jak najwięcej i będę normalnie zarabiać. Nie oczekuję nie wiadomo jakiej pensji, ale ważne, żeby to była stała praca.

Dam z siebie wszystko. Muszę popracować nad emocjami, żeby się nie przejmować wszystkim aż tak bardzo i nie brać do siebie. I nie narzucac sobie presji…

2
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
BrokenAngel

Gratulacje i powodzenia!
Też czekam na taki cud…