Totalny dół

09:48
12.10.2018

Usłyszałam dzisiaj od mojego męża że „śmierdzi mi z gęby”. Powiedział to z taką pogardą, że zrobiło mi się głupio. Cały czas żuje od tego miłego stwierdzenia gumę do żucia. Po co mi to powiedział? Żeby znów mnie upokorzyć, czy naprawdę mam jakiś problem w jamie ustnej. Cholera. Wstyd mi. Wstydzę się, boję i czuję respekt przed własnym mężem. Czasmi potrafi być miły, czuły i delikatny. Zaprzecza wtedy wszystkiemu nieprzyjemnemu, co powiedział. Mówi , że to w złości lub tłumaczy się zmęczeniem. Ale czemu ja zawsze jestem na jego celowniku?? Bo się daję? Bo moje niskie poczucie własnej wartości nie pozwala mi się bronić. Być może mój mąż myśli, że jestem nieświadoma, albo po prostu głupia.  Zazwyczaj kiedy oczekuje ode mnie zbliżenia jest miły na pół godziny przed. A ja się daję robić. Po wszystkim znów jest chamem, a ja przestaję się dla niego liczyć.

Kiedy wychodził do pracy powiedział, że wróci później bo idzie z kolegami na piwo. Nie mam za wiele do powiedzenia. Siedzę w domu z córką i czasami z nudy i monotonii dostaje szału. Ile można spacerować i bawić się klockami? Nie pamiętam kiedy byłam gdzieś sama. Chyba w ciąży. Brakuje mi przestrzeni, czegoś co byłoby ukryte prze innymi i tylko moje.

Nie kocham męża i wiem, że moje małżeństwo jest pomyłką, ale czekam na jakiś cud. Rozsądek dobija się do głosu i krzyczy, ze nie ma na co czekać, ale ja nie jestem samodzielna finansowo. Nie poradzę sobie. Muszę to zaplanować i przemyśleć. Powinnam odejśc, wiem to od  3 lat, ale nie umiem nic zrobić i żyję w takim zawieszeniu. Pozwalam się upokarzać i przyjmuje ciosy, bo jestem tchórzem i idę na łatwiznę.

Kiedyś, gdy się sprzeciwiłam ścisnął moją twarz w ręce i powiedział, że mnie zabije jak będę zachowywać się jak zasrana feministka. Że chce tego, co brał a nie wyemancypowanej kurewki. To była jedyna przemoc fizyczna jakiej się dopuścił w stosunku do mnie. Teraz dręczy mnie tylko psychicznie, a ja niczym trawa na wietrzę poddaję się i uginam w stronę w którą wieje wiatr, jego wiatr. Od koleżanki usłyszałam ostatnio, że jestem głupia, bo sama siebie nie szanuję. Pewnie tak jest, ale łatwo mówić i oceniac komuś z zewnątrz.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Bridget

Myślę, że umiesz zrobić wszystko by polepszyć swoje życie, tylko kieruje Tobą ogromny strach. Spokojnie planując wszystko zmienisz swoją sytuację. Nie warto żyć z kimś kto Cię nie szanuje i tak traktuje. Poza tym, jak piszesz …w Tobie nie ma uczuć do męża, więc trzeba po prostu się rozstać. Życzę Ci siły i odwagi by zawalczyć o siebie.