Trochę jak creep

03:52
11.03.2021

Wciąż nie śpię. O 21 wyszłam z domu. Spacerowałam, słuchałam muzyki.

 

Wylądowałam w jego okolicach. Widziałam, jak wraca po pracy z paczkomatu, patrzyłam jak idzie do domu. Czekałam, aż zaświeci się u niego światło w oknie. Weszłam na czyjeś podwórko i przycupnęłam na jakimś schodku naprzeciwko… jak jakiś freak… jak jakiś tajemny adorator z filmów… Moja Alter ego z nim pisała. Widziałam kawałek jego sylwetki, gdy odszedł od komputera, który dokładnie wiem gdzie stoi, podszedł do lustra, które idealnie wiem gdzie wisi, zrobił sobie zdjęcie w nowej bluzie dla mojej Alter ego, widziałam kaptur na jego głowie… Zobaczyłam go na żywo, i zobaczyłam go na zdjęciu w Messengerze mojej Alter ego. To trochę, jakbym z nim była. Było mi zimno, ale chuj z tym. Byłam gotowa siedzieć na tym schodku tak długo, dopóki on nie zgasi światła. Mieszkałam tam, to był mój dom, on był moim domem…

 

Gdybym tylko miała koc. Powiedziałam mu w myślach dobranoc, i w końcu poszłam…

 

Dlaczego wciąż go kocham? Dlaczego tyle dla mnie znaczy? Dlaczego nie mogę go wyciąć ze swojego życia, tak jak on wyciął mnie?

 

Moja Alter ego dostała od niego zdjęcia z miejsc, w których byliśmy razem. Czy jestem jeszcze w tych wspomnieniach? Czy z nich też już mnie wyciął?

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz