Urazilam dume meska

06:40
28.03.2021

Analizowalam te jego słowa. Pisał że jest pozytywny i że czasem będzie sobie że mnie robił żarty w związku z tym. Zapytałam czy ma tak śmiesznie na nazwisko? Jak w mailu? On widocznie tak. Tak jakby nie wiedział. Pisał damy rady a ja czułam opór i jeszcze to mu napisałam bo mówił ”poromansowac” taki chłopak hehe. Ty miałbyś być kimś więcej niż kolega? Coś takiego mu napisałam. To było wredne. Ale widziałam że się angażuje. Ale Myślałam że może byłby dobrym pomocnikiem dla brata. Może to ten wymoddlony. Taki charakter jak moja koleżanka. Też wymodlona. Ach. Tak ona mi zawsze coś powie ”no chyba się zakochałas bo tak dziwnie zrobilas” w sensie coś głupiego że jestem głupia. I zaczelam się złościc na nią. A ona że ja taka poważna. A ja mówię że tak właśnie trzeba. Być poważna. A nie tak. Czego oczekiwała co mam powiedzieć? Że jestem zakochana? No może myślę że z niego nawet kolega nie będzie. Bo już nie odzywa się. Szczerze to nawet ciężko mi to sobie wyobrazić. Jak mogłabym go odciągnąć od picia. Nawet takiego niewinnego z 6 kolegami. A on jaki gospodarz sąsiad młody przychodzi do niego 3 razy w ciągu dnia. Pomyślałam Jak mój dziadek. Taki ludzki. I czasem sobie pijom piwko. Koleżanka mówi zaprzeczasz sobie. To powiedz mu że on jest wymodlony. Trochę drwioco mówi. Albo  tamten wymodlona co Ci napisał hej. Może żeby go nawrócić bo on czytał japońskie książki. Matko kochana. Czyli jestem na nie coraz bardziej. Faceci z mojej pracy też są na nie. Odwrócił się plecami bo inne baby były lepiej ubrane i bardziej radosne. Fircyk. Chodzę jak pokraka bo kupiłam takie dziwne buty zimowe i skrzywilam swoje nogi. A sama na dziewczynkę krzyczałam co tak dziwnie chodzi myśląc że to mi na złość robi. Jak dzieci niszczą domki dla lalek dla mnie to chyba przeze mnie. I teraz napiszę coś poruszającego strasznie śmierdze potem. Mam problemy metaboliczne. Pod pachami stajnia. Jest to przykre. A moja koleżanka tak się roztyla. I co. No trudno. Obym ja taka nie była bo to już patologia. Ale wydaje mi się że koleżanka chce coś ugrać na mnie. Taki lisek. Może się mylę. Może robi mi łaskę że się spotyka że mną. Taka okropna koleżanka. Dodam że z koleżanka mi z pracy lepiej się dogaduje. Nie moja długoletnia koleżanka. Z większym szacunkiem. No i ptaki. Mam nadzieję że Bóg mi pomoże bo mam wiarę chyba.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz