uzależnienie od dziennika?

08:05
3.10.2018

Nie mam zwyczaju czytac, tego co tu napiszę od razu. Wracam sobie do tego czasem, po dłuższej przerwie. Ostatnio dużo we mnie emocji, chyba za dużo. Dodałam wpisy nie tak jak powinnam i wyszły z  tego głupoty. Bardzo się przejęłam i nie mogłam spać przez to w nocy. Dopadła mnie jakas schiza i dręczące mysli. To pamietnik, „chociaż w nim miej wszystko poukładane”. Walczyłam do 3 nad ranem z tymi myslami. Dzisiaj umieram ze zmęczenia. Artur oczywiście wszystko zauwazył, ale nie byłam w stanie powiedziec mu o takiej głupocie, że głupi nieporządek w notatkach  sprawił u mnie w głowie taki metlik. A moze to nie to? Może to ten cały nadmiar emocji? Matka, zakupy, duze zaangażowanie w związek i zbyt szybkie tempo? Nie wiem. Nieważne. Musiałam zrobic porządek z tymi wpisami, bo boję się, że wraz z nieporządkiem tutaj wkradnie się nieporządek do mojego życia. Znowu. Jakoś tak się złozyło, że dobre zmiany zbiegły sie z tym, że zaczęłam prowadzić ten dziennik, dlatego bardzo zalezy mi, że wszystko było tak, jak należy, miało ręce i nogi.  Bo wydaje mi się, że te notatki, ta cała analiza i wgląd w to co się ze mną działo miały jednak wpływ. Wieć wszystko musi być jak nalezy, dla dalszego powodzenia… A może to jakieś dziwne uzależeninie od tego pisania? Czy można uzaleznić się od czegoś, co teoretycznie powinno tylko pomagać? Pieron wie… Za dużo myślenia!

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz