10:57
13.02.2020
Tak, alkohol i skręty są formą mojej ucieczki. Lubię, bo sprawiają, że nie myślę. Traktuję je jako 3 kostki czekolady na które pozwalam sobie codziennie. Alkohol 2-3 razy w tygodniu.  Dziękuję za wszystkie wiadomości. Jednak zostałam chyba źle zrozumiana, a przez część nawet zdalnie zdiagnozowana. Ja nie mam problemu z piciem ani paleniem. Ja mam ogromny problem ze swoim życiem, z wyborami których dokonałam. Nie umiem pogodzić się z tym, co mnie spotkało. Nie potrafię zaakceptować czasu, który przeminął i zmarnowanych szans... Nie każdy, kto "ratuje się"...

00:56
12.02.2020
Nie wiem w zasadzie o czym mam tu pisać.  Mam prawie 40 lat i dochodzi do mnie, że moja psychika jest jak rozszarpana przez psa zabawka. Takie skojarzenie. Właśnie patrzę na mojego psa. Chciały go dzieci. Teraz łazi za nami, nikt nie chce się z nim bawić, a spacery, o ile w ogóle można je tak nazwać, trwaja 4 minuty podczas ktorych biedny zwierz ledwo zdąży sie załatwić. Prawda o mnie jest smutna. Matka alkoholiczka. Ojciec alkoholik. Siostra oczko w głowie rodziców. Ja brzydsza, gorsza, glupsza, grubsza. Przynajmniej w ich oczach. Nadal jestem jak dziecko. Mam dobrą...