09:03
9.03.2019
Sztuczne paznokcie. Nie tipsy. To teraz nazywa sie jakos inaczej. Hybrydowe, czy jakos tak. Poszlam wczoraz zrobic sobie takie paznokcie. Kompletnie nie w moim stylu, ale juz bie moglam patrzec na swoje obgryzione znieksztalcone palce. Tipsy, sztuczne rzesy i taki look strasznie mi siebnie podobaja. Ale nie widzialam innego wyjscia. Inaczej znadlabym sobie chyba cale palce. Moje sztuczne paznokcie sa w miare krotkie i nie przeszkadzaja ani troche.  Juz nawet nie pamietalam jak wygladaja moje niezmasakrowane dlonie. Jestem bardzo szczęśliwa i nie ukrywam rak. Ulga. Co prawda kosztowalo mnie...

11:52
24.02.2019
Ciezko mi ostatnio. Nie umiem myslec pozytywnie. Wszystko wydaje mi sie bez sensu. Chcialabym miec normalna matke, zyc w zwyczajnej rodzinie. Nie mam nikogo bliskiego, caly czas mysle o rodzenstwie ktorw zyje z moja mama i jej facetem. Sa olewani i bardzo mi przykro ze nie moge mieszkac razem z nimi. Spotykamy sie raz na tydzien. Mama daje mi dzieci szczegolnie chetnie kiedy wie ze jestem po pensji albo kiedy ma wychodne i nie ma co z nimi zrobic. Czasem opowiadaja mi jak bardzo tesknia i jak mama tlumaczy im ze nie mam dla nich czasu. Tak, mam studia i prace. Mowi prawde ale przedstawia ja w...

21:00
25.12.2018
Wigilia byla w porzadku. Kupilam kazdemu drobny upominek. Dzieciaki dostaly male klocki i slodkosci. Spedzilismy wczoraj caly dzien razem. Pomagalam mamie gotowac i zajmowalam sie przedszkolem. Bylo prawie normalnie. Pomijajac podchmielonego darmozjada ktory siedzial przed tv i nawet nie kiwnal palcem. Po kolacji poszlam do siebie. Dzisiaj tez bylam. Mama zaprosila mnie na obiad. Przyszlam i musialam wszystko zrobic sama, bo cos jej sie z nadgartkiem stalo. Kiedy mylam naczynia jej facet spytal czy niczym ich nie zaraze. Chcialo mi sie plakac. Mialam ochote wybiec stamtad i juz nigdy nie...

20:36
16.12.2018
Współlokatorka traktuje mnie dziwnie. Nie chce, żebym robiła nam kolacje, ogólnie mam wrażenie, że się mnie brzydzi przez moje ręce. Sama tez pewnie czułabym niechęć do osoby z takimi palcami. Mimo, że widzę jak patrzą na moje dłonie ludzie, to nie mobilizuje mnie to do tego, żeby przestać obgryzać paznokcie. To już jest tak zakorzenione w mojej głowie, że jestem pewna, że nie dam rady. Jak dorwę się do rąk, to gryzę głównie skórki, bo paznokci już nie mam. Mam zniekształcone potworne palce. Wstydzę się w pracy, na uczelni, w domu. Jak idę do lekarza z...

17:57
26.11.2018
Znów nadkaziły mi się palce. Mam jakiś stan zapalny. ten dermatolog jak mnie widzi wywraca oczami, że znów to samo. Głupio mi chodzić do niego po leki, ale nie stać mnie na prywatnego. A w przychodni przyjmuje tylko 2 na zmianę. Chodzę w rękawiczkach. Lewa ręka to jakiś dramat. Bandażuje je, albo plastruję. Nie dopływa tam powietrze i pewnie dlatego się nie goją. Ostatnio współlokatorka spytała mnie o moje ręce. Powiedziałam, ze mam taką chorobę dermatologiczna. Kłamała, wymyślałam, byle tylko nie powiedzieć, że z nerwów prawie zjadam sobie palce. Nie wiem,...

12:49
25.11.2018
Dzisiaj byłam zaproszona na obiad do mamy. Bardzo się cieszyłam, że zobaczę moje przedszkole. No i że będę mogła oszczędzić i nie wyjmować z zamrażalnika mięsa. Naszykowałam dla maluchów małe niespodzianki. Kupiłam im książeczki i pluszaki (świnkę i zająca). Naprawdę się cieszyłam. A mama dzwoni przed chwilą, że jednak  nie mogę przyjść, bo muszą gdzieś wyjść. Pewnie "partner" mamy zmienił zdanie, albo tak się schlał i nie mama nie chciała, żebym to widziała. Pewnie boi się, że gdzieś to zgłoszę. Nie wiem, czy powinnam. I co wtedy z dziećmi?...

21:52
19.11.2018
Mama przyszłą do cukierni z dzieciakami. Kiedy zobaczyły mnie nie chciały puścić. Płakały bardzo. Ja też płakałam. Spędziliśmy razem dzień. Na koniec dowiedziałam się czemu to zrobiła. Była umówiona i nie miała co z nimi zrobić. Kiedy rozstawaliśmy się strasznie płakały. Pękało mi serce. Naprawdę. Żałowałam swojej decyzji. Tak bardzo ich kocham. Matka powiedziała, że mogę przychodzić, kiedy chcę. Spytała, czy nie mam czegoś dla nich z cukierni. Miałam sporo, więc była usatysfakcjonowana. Opłacało się jej. Kupiłam rodzeństwu 2 kalendarze adwentowe...

16:47
9.11.2018
Chyba z miesiąc. Przeprowadziłam się. Mama zabrania mi widywać się z rodzeństwem. Jest na mnie obrażona i bardzo zła na mnie. Od  niecałych 3 tygodni mieszkam z koleżanką. Próbuje też od 3 tygodni dotrzeć jakoś do dzieciaków, ale mama mi to skutecznie uniemożliwia. Nie chce mi dać z nimi nawet pogadać przez telefon. Jak pukam do domu to słyszę ich płacz, ale nikt nie otwiera. Zostawiłaby je same? Na pewno nie, bo stałyby przy drzwiach i ze mną rozmawiały. Wydaje mi się, ze je odciąga od drzwi kiedy przychodzę. Ostatnio byłam 2 dni temu. Popłakałam się przy...

00:36
8.10.2018
Pracuję dalej w cukierni, zaczął się rok akademicki. Nie mam na nic czasu. Szkoda mi przedszkola, bo dzieciaki teraz nie mają juz nawet spacerów ze mną. Ale ja nie mogę nie pracować, nie mogę nie studiować. Mama kazała płacić za jedzenie i opłaty, bo stwierdziła, że jak teraz nic nie robię to nie będzie mnie utrzymywać. Łaskawie nie policzyła mi za wynajem.Nie opłaca mi się to, bo mogłabym wyprowadzić się do koleżanki, która wynajmuje od 2 pokoje. Taniej i przyjemniej. A co z dziećmi? Będę widywać je rzadko, albo wcale jak mama się wkurzy bardziej. Czy...

17:42
20.09.2018
Ostatnio mama chodzi na mnie obrażona, bo sama musi odbierać małą z przedszkola. Mam trochę wyrzuty sumienia, ale jak pomyśle, że siedzi z tym osłem, nic nie robią miziają się cały dzień z piwami w rekach i na dodatek patrzy na to mój mały braciszek, to robi mi się niedobrze i stwierdzam, że chociaż po własne dziecko może iść do przedszkola. Ale nie, nie może bo ona jest wielka matka polka, co to opiekuje się małym dzickiem. Prawda jest taka, że nie robi przy tym dziecku nic i nie wiem jak to mozliwe, że ono przezyło będąc pozostawionym pod moja nieobecnośc...