22:58
5.02.2020
Tak, moje życie od kilku lat to rzeczywiście taki pełen napięcia i wielkiego wysiłku bieg po rozpadającej się pod stopami ziemi. Mój świat się rozpada. W skali mikro i makro. Jest ostro, a wiem ze to dopiero preludium, bedą umierać kolejni bliscy, odchodzić, będę zapominać ich ton głosu, nie odetchnę już w poczuciu bezpieczeństwa, że czas nie istnieje, lub wręcz przeciwnie, że jest go tak wiele, że może przeciekać między palcami siedząc w ich domach. Moja twarz się rozpada, wiotczeje, zmienia rysy... Do tego polityka, obyczaje nie napawają optymizmem i wiarą w...

21:29
30.01.2020
Od dłuższego czasu życie upływa na tym, że gdy jeden kryzys ucicha, rozlewa się kolejny. Jakoś uczę się serfować po tych falach, ale jest to dziwne i nie nadążam z układaniem sobie tego ciągle kruszejącego świata. Jedyne co teraz bardzo doceniam to fakt, że upływ czasu pozwala mi przechodzić przez te burze bez nadmiernych emocji. To, czego nie znosiłam w swoim młodszym życiu, to nadmierna, nieadekwatna emocjonalność. Wywoływanie na własne życzenie lub przez własną nadwrażliwość stanów bardzo, bardzo głębokiego przetwarzania i nadmiernego odczuwania. W...

17:21
24.10.2019
Zabrał dzieci na spacer i dopiero kiedy przestałam ich słyszeć poczułam jak moje całe ciało się rozluźnia. Zebrałam myśli. Potrzebowałabym takiego... hm... miesiąca.  Wyrodna matka? Wszystko jest z takim trudem wyrywane, każda minuta dla siebie. W moim zawodzie dużo czasu trzeba poświęcać na codzienne ćwiczenia, ciąglę doszkalanie się, potrzebna jest uwaga, skupienie pełne zaangażowanie. Staram się być cierpliwa, cieszyć się tym że już choć trochę czasu mogę poświęcić na pracę, że mam jeden dzień w tygodniu, w którym jak szalona staram się...