10:54
8.01.2020
Jestem uzależniona od tej emocji. Jak zdewastuję sobie twarz, jak powyciskam i powydrapuję czuję spokój i ulgę. Obok nich zażenowanie, obrzydzenie, wstyd, złość rozczarowanie. Staram się, walczę, ale taka forma rozładowania napięcia jest ze mną od zawsze. Czy mając 34 lata jestem w stanie to zmienić? Zawaliłam kolejną pracę. Na razie musiałam wziąć wolne, bo z podrapanych ran miałam taki wysięk, że wypływało spod pudru. Muszę do psychiatry, sama nie dam rady. Niech mnie te leki uśpią, zamulą, niech zrobią wszystko, żeby powstrzymać mnie przed tym...

00:00
27.11.2019
To nie jest okaleczanie się. To mnie nie kręci. Nie robię tego, żeby lała się krew, ani żeby bolało. To cudowne rozładowanie i skupienie uwagi na czyms innym. Dziś moja twarz wyglada jak pobojowisko. Wyciskałam każda grudkę, kazdą nierówność z tak wielką siłą, że mam zdartą skórę z większości twarzy. Doszły też ramiona, plecy, nogi, dekolt. Potwór. Nasuwa się samo, kiedy patrzę w lustro. Marcin już chyba nie zwraca uwagi. Pewnie wstydzi się mnie przy kazdym wyjsciu. Puder nie zakryje wszystkiego. Musialabym chyba uzyc szpachli. Nie wiem co ze soba robic. Jak z...

17:56
6.09.2019
Czytajac wszystkie historie...swoje tez mam wrażenie, ze jazde z nas jest w kolowrotku. Krecimy sie jak pieprzone chomiki. Ale dla xhomikow to rozrywka a my jestesmy uwięzieni w tym kołowrotku. Kiedy dobre chwile trwaja dosc dlugo by sie do nich przyzwyczaic za chwile cos pierdolnie i znow jest zle. Wracamy do punktu wyjscia. Tak jest z kazdym. A tu doskonale to widac. Uśmiechnięci i wyleczeni to mrzonki. Nie ma takich. To wraca. Zawsze i nikt przed tym nie ucieknie. W dupie mam pozytywne pogadanki teraz. Zycie wlasnie takie jest: dobre przeplata sie ze zlym. A dazenie do...