20:52
7.04.2020
Z serii: dlaczego. Dlaczego wchodze na durne strony internetowe, zamiast usiasc do pracy? Dlaczego wciaz chce mi sie spac? Dlaczego wkurzam sie na moja corke i meza, choc to dwie najdrozsze mi istoty? Dlaczego kupie sobie potajemnie slodycze i sie obzeram, choc powinnam ograniczyc sie do marchewek i wody? Dlaczego nie robie tego, co dla mnie dobre, nie utrzymuje kontaktow z przyjaciolmi, nie pograzam sie w pracy, nie rozmawiam z bliskimi, nie snuje zadnych refleksji, nie uprawiam sportow? Dlaczego zamiast tego pozwalam, by czas przeciekal mi przez palce? Dlaczego dopiero przed zasnieciem...

20:59
29.03.2020
Wszystko mnie irytuje. To, ze konczy sie weekend, a ja nie czuje sie wypoczeta i mam wrazenie, ze niczego nie zdazylam zrobic. Nie mam sil na nastepny tydzien, choc prawdopodobnie przez caly ten tydzien i tak nie bede robic nic poza tym przymusowym nauczaniem corki. Po sobotnim wejsciu na wage obiecalam sobie diete, ale wytrzymalam tylko jeden dzien, a dzis znowu byly mufinki, lody i slodkie bulki. Ohyda. Nie mam nawet nadwagi, tylko cierpie znow na otylosc. I jest to przede wszystkim moja wina, bo sama zajadam te wszystkie slodkosci, ktore czesto nawet mi nie bardzo smakuja, tylko po prostu...

20:46
23.03.2020
Sprobuje jeszcze takiego sposobu na porzadkowanie mysli i zycia. Mam za soba przeszlosc pamietnikowa, mnostwo zapisanych zeszytow sprzed dziesiecioleci oraz kilka rozpoczetych i niedokonczonych - te sa mlodsze. Pare razy probowalam pisania na komputerze, w formie bloga, listow do terapeutki albo dziennika w Wordzie, ale wszystko porzucalam. A pisanie lubie. No i wiem, ze jest pomocne. Gdybym chciala nazwac po imieniu to, z czym przede wszystkim chcialabym dac sobie dzieki temu pisaniu rade, to lista moglaby wygladac tak: madrzej spedzac codziennosc, nie tracic czasu na glupawe...