00:59
23.01.2020
Wpadla bez zapowiedzi. Przyniosla gołabki i kompot. Oblukała mieszkanie i opowiedziala S. kilka zenujacych szczegółów z mojego życia: ze odludek, że myslala ze gej. Potem stwierdzila ze chce wnuki, potem ze nikt nie dba o mieszkanie i smierdzi w nim psem. Dziwne to było. S jej nie lubi. Matka nie lubi S. Atmosfera dziwna i napieta. Dziś drzaly mi ręce. Czulem tez bol po prawej stronie glowy. Nie lubie mojej matki. Ja wiem ze trzeba miec szacunek, bo matka i stara kobieta...ale ona mnie tak wkurwia, ze nie moge. Przez te leki nie daje rady. Nie ma DING mowiac krotko. Glupio mi...

23:55
16.01.2020
Lepiej. Dzisiaj wygonili mnie ze sklepu bo wszedłem z psem. Pies podniosl nogę i najszczał do skrzynki z ziemniakami. Nie mogłem go zostawić, bo trząsł sie jak galareta i miał oczy jak kot ze Shreka. Jestem stabilny i o dziwo nie chujowy. Trochę niezbyt mnie myśl pociesza, że .usze brać leki. Nie lubię tej zależności. Trudno. Jest spoko. Dziś nawet była romantyczna kapiel przy swiecach w ciasnej wannie. I babka ziemniaczana na obiad. Zrobiłem sam. Jadła. Mówiła ze dobre, ale nie chciała dokladki. Chyba nie dopiekłem. Dziwne, że wlasciwie nic się nie zmienilo...

22:59
5.12.2019
Śpię. Wypoczywam, nie pracuję, zamulam trochę. Nic mi się nie chcę. Czuję się jak syneczek swojej dziewczyny. Ja chyba to trochę drażni, ale nie mam w ofercie na ten moment niczego innego. Chodzę z podpuchnietymi od snu oczami. Nie myślę, bo nawet mi sie nie chce. Idę spać. Snem spokojnym i nienaturalnie glebokim. Nawet nie chce mi się jej...

03:27
24.11.2019
Ponieważ wydaje mi sie ze moja przygoda z pisaniem z racji mojego stanu psychicznego znow sie rozkreca, to bede sobie swoje pierdu pierdu uskuteczniał tez dla Zaufanych. Za duzo moich damotnych wpisow na glownej by bylo. Dziś nie zjadlem wstretnego obiadu mojej dziewczyny. Schowałem go a jak wyszla zamowilem u chinczyka. Lazilem caly dzien w pizamie. Nawet z psem. Nie mylem sie. Mialo to poprawic moj stan psychiczny, ale nie poprawilo. Wlasciqie caly dzien lezalem z laptopem w lozku. Pracowalem ze skutecznoscia i wydajnoscia zerowa. Moja kobieta stwierdzila ze jestem psychiczny i...

01:35
23.11.2019
Nie było na minusie, ale zmarzlem. Obudzila mnie dziewczyna. Ja obudzil pies drapiacy w drzwi balkonowe. Ja niczego nie slyszalem. Potem spalo mi sie dobrze. Nawalony lekami. Moze dzis znow pojde na balkon, ale ubrany. Wzielem leki, ale jestem taki skoncentrowany na tym zeby usnac, ze nie moge znowu. Psychiatra w poniedzialek. Depresji nie mam na pewno, ale muszę mieć coś na ataki paniki. Wezmę. Będę brał jak lekarz kaze i nie bede odstawial sam, bo jakos nie usmiecha mi sie powrot do tego stanu. Byle do...

01:30
22.11.2019
Nie moge spać. Mam lęki, chodzę niewyspany, zmęczony i wkurwiony. Moja kobieta ma dosyć. Kazała mi iść do psychiatry. Przerabialem. To chyba ten moment. Kopnie mnie w dupe? Dentyste zamienila na...

13:06
12.11.2019
Nie jestem w stanie ruszyć się z domu. Otworzyło mi totalnie i płynę na fali strachu. Boję się, że umrę. Mam duszności, bóle w klatce piersiowej, typowe somaty a moje myśli koncentrują sie jedynie na umieraniu i chorobach. Ostatnio dowiedzialem się, że młody chłopak który mieszkal niedaleko umarł. Wylew miał. Ja wiem, moze mial ze 35 lat... Dopadlo mnie myslenie. Moja dziewczyna jest przerazona. Zachowuje sie jak swir. Kiedy bylem sam, nie musialem nikogo tym obarczac. Teraz tak sie nie da, wiec meczymy sie razem. Ona najwyrazniej ma dosyc i traci cierpliwosc. A ja mam to...

01:07
17.10.2019
Nie dzieje się wiele. Jesteśmy razem. Głównie jemy, pracujemy, łazimy z psem na spacery. Postanowiliśmy, że M. wynajmie swoje mieszkanie i na stałe przeprowadzi się do mnie. Zastanawialiśmy się też nad sprzedażą obu i kupnie czegoś większego, ale chyba żadne z nas nie jest na taki krok gotowe. Jest fajnie, momentami nudnawo. Kilka dni temu miałem atak paniki. Koleś z którym kiedyś spotykałem się, żeby pograć wpadł z niespodziewaną wizytą i mówił o mnie dosadnie za dużo rzeczy, które niekoniecznie nadawały się dla uszu nowej dziewczyny. Jak poszedł było mi...

11:27
3.10.2019
Zastanawiam się, czy każdy człowiek tak sie ze wszystkim buja, czy to przypadlosc nadwrazliwych i niezdecydowanych. Czemu to wszystko nie jest takie latwe, ze jak sie decyduje, to idzie sie za swoja decyzja, troche pocierpi i zyje dalej bez zludzen. Przystosowanie do okreslonej sytuacji byloby najtrudniejsze, zajelo jakis czas ale czlowiek mialby sprawe jasna. Jestesmy razem. Znowu. Oboje zrobilismy zle. Czy jej ufam? Nie. Czy to powod do rozstania? Tak. Czy chce sie rozstac? Nie. Na co licze? Że kiedys jej zaufam? Watpie. ten typ tak ma, a ja kocham taki typ. Inni niz ja, bniej...

00:04
6.09.2019
Moze ja jakis debil jestem. Jedna mysl i robie. Eeech. Powiedzialem z rana. Placz, potem zamknela sie w kiblu i chciała zabic. Wyzywala mnie, szarpala. Masakra jakas. Potem przepraszala, wybiegla do siebie. Potem wróciła znow mnie wzyzywala. Potem z calej sily zamknela mi laptopa. Teraz jak go otwieram opada i musze podstawiac pod niego garnek zeby sie trzymało. Wybiegla znowu. Krzyczala ze nie moze mi ufac, potem przapraszala i tak bylo ze 2 godziny. Caly dzien na messengerze pisala ze sie sie zawiodla. Ja w zasadzie powiedzialem tylko co zrobilem. Stwierdzilem ze czuje sie oszukany....