Wspinaczka

21:01
16.08.2018

Wspinaliśmy się razem w parku linowym i na ściankach. Udało mi się nie zepsuć wyjścia. W zasadzie, to obawy o zycie i zdrowie pojwiłyby sie juz przy pomysle takiego wypadu, ale tym razem wisząc z 5m nad ziemią nie miałam stracha. Nie bałam się kiedy syn zjezdzał na tyrolce i kiedy mąż uderzył głową w wielką gałąź. Zwróciłam uwagę na to, na co powinnam. zawsze kiedy wychodziliśmy gdzieś ja psułam takie wypady siejąc panikę i dopytując jak paranoiczka o drobiazgi.
Chciałabym to powtórzyć. Jutro planujemy gokarty. Pamiętam jak kiedyś zabroniłam synowi wziąć udziału w urodzinach na torze, bo bałam się o jego zycie ?
Niech nigdy nie wraca stan poprzedni. Choćbym miała brać te leki do końca życia!

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz