wszystko nie tak

20:59
29.03.2020

Wszystko mnie irytuje. To, ze konczy sie weekend, a ja nie czuje sie wypoczeta i mam wrazenie, ze niczego nie zdazylam zrobic. Nie mam sil na nastepny tydzien, choc prawdopodobnie przez caly ten tydzien i tak nie bede robic nic poza tym przymusowym nauczaniem corki. Po sobotnim wejsciu na wage obiecalam sobie diete, ale wytrzymalam tylko jeden dzien, a dzis znowu byly mufinki, lody i slodkie bulki. Ohyda. Nie mam nawet nadwagi, tylko cierpie znow na otylosc. I jest to przede wszystkim moja wina, bo sama zajadam te wszystkie slodkosci, ktore czesto nawet mi nie bardzo smakuja, tylko po prostu zapychaja nieprzyjemne uczucia albo jeszcze nieprzyjemniejsza pustke.

Minal kolejny dzien, podczas ktorego nie zadzwonilam do mamy ani siostry. Nie napisalam tez maila do przyjaciolki, nie skonczylam tekstu, ktory powinnam byla odeslac w listopadzie (choc troche nad nim popracowalam wczoraj wieczorem, dobre i to). Zamiast tego spotkalam sie ze znajoma, ktorej towarzystwo zawsze mnie meczy, poniewaz jest typowa maruda, ktorej nigdy nic sie nie podoba. Moze rowniez dlatego mam teraz nastroj taki a nie inny? Cos bym chciala zrobic ze swoim zyciem, ale nie potrafie zmienic nawet malych rzeczy, zle mi z tym, jak jest, ale nie robie nic, by bylo inaczej.

Bo teoretycznie wiem, co powinnam robic, by poczuc sie lepiej. Rozmawiac z bliskimi. Chodzic wczesnie spac. Uprawiac sport, zdrowo sie odzywiac. Czytac (to akurat robie, choc ostatnio mam wrazenie, ze czytam troche z rozpedu i bezrefleksyjnie, zalezy mi, by pobijac jakies bezsensowne rekordy – w tym miesiacu jeszcze wiecej ksiazek niz w poprzednim – a niewiele mi po tych lekturach zostaje). Pracowac. Moze cos wreszcie napisac. Moze porozsylac po wydawnictwach to, co napisalam wczesniej.

Chyba nie mam sily na nic wiecej.

 

 

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz