Zabawa w dekoratorkę

23:35
3.10.2018

Jaki szał to ja nie mogę! To takie miłe, żałuję, że to nie moje mieszkanie…że te wszystkie wybrane przeze mnie przedmioty być może będę mogła widzieć jeszcze tylko kilka tygodni, albo miesięcy. Co ten człowiek we mnie widzi? Czy mozliwe, zeby podstarzałą przeciętna kobietę spotkało coś takiego??I to jeszcze nie do końca normalną, pochodząca z jakiejś patologii. Kiedyś przeczytałam książkę 50 twarzy Greya. Ta sytuacja skojarzyła mi się właśnie z tą kiepściuchną książką. Filmu już nie dałam rady…

Co ja mogę mu zaoferować w zamian? Czy zrobił to tylko dlatego żeby poprawić mi nastrój? Przecież widzę, że nie pławi się w luksusie, a taka kwota to moje 2 pensje. Pokazać pazernej babie kasiasty portfel i zaraz się zakocha. Ale tak powaznie, to nie chodzi tu o kasę, tylko o poświęcenie, zaufanie i zaangażowanie. Za akceptację i przyszłościowe myślenie.

Kiedy zrobiłam porządek z tym dziennikiem, a tym samym ze swoją głową, moje mysli krążyły wokół organizowania tej całej przestrzeni. Potem praca…i też zero skupienia na tym, za co dostaje pieniądze. No i potem to, na co czekałam. Miły dzień, bardzo miły. A Artur ma cały czas błogi wyraz twarzy i usmiecha się pod nosem. Znam go coraz lepiej, on mnie też. Raczej dziś już nic nie zepsuje mi humoru…taki bezstresowy dzień, prawie zapomniałam o matce…

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz