Zagłuszam sumienie

21:46
20.07.2018

Dzieci u teściowej. Kiedy wychodzę z pracy zabieram je w różne miejsca, żeby zrekompensować im to, że zabieram siebie. Chodzimy na długie spacery, byłyśmy w zoo, kinie, teatrze i w parku trampolin. Wszyscy razem staramy się isc co drugi dzień na basen. Najgłupsze z mojej strony jest to, że kupuję im zabawki, żeby tylko mnie lubiły, żeby nie poznały, że wolę czas w pracy niż z nimi. Różnica wieku jest między nimi bardzo mało, ciągle się drą, kłócą, przepychają, rywalizują. Łeb mi pęka po 20 minutach z nimi. Widze inne rodziny- wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, mamy zakochane w swoich dzieciach. Ja się nie zakochałam. Kocham je – pewnie, ale mój racjonalizm i obiektywizm w stosunku do nich dają do myślenia. Ja albo się nie nadaję, albo mam coś z głową. Albo przez 3 lata tak się wyeksploatowałam, że mam jakaś traumę. Prawda jest taka, że teraz spędzam z nimi duzo mniej czasu. Dla nich to za mało, dla mnie i tak za wiele.

Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz