zakochalem sie

16:17
13.07.2018

Kiedys. Byłem młodym glupkiem. Zakochalem sie w najladniejszej dziewczynie ze szkoly. Kazdy odradzal mi te znajomosc, ale ja bylem uparty. Kaska byla sliczna, delikatna, bardzo madra. Wpadlem po uszy. W skrocie – 10 lat malzenstwa i zmiana o 180 stopni. Kaska zmienila sie nie do poznania. Urodzila mi 4 dzieci, zawsze bede ja szanowal, ale nie uwierze ze nie dalo sie  inaczej. Kocham ja jak siostre i zawsze bede, ale nie moge zyc z nia jak z zona. Wazy wiecej ode mnie, jest zapuszczona, zawodowo przestala sie rozwijac konczac studia (ledwo jej sie to udalo). Od kilku miesiecy rozmawiam na fb z fajna kobieta, jest po rozwodzie. Chyba sie zakochalem. Z zona nie spalem chyba od pol roku, w ogole nie kojarzy mi sie z obiektem seksualnym. Raczej z nianka. Chodzi w dresie, zaniedbana do granic mozliwosci. Probowalem jej kiedys zasugerowac ze moze powinna troche zrzucic isc do fryzjera, ale ona wziela to za zart. Kocham moje dzieci, nie chce byc tym zlym, ale nie moge tak zyc. W takim zwiazku sie meczyc tylko dlatego bo mamy dzieci. Nie wytrzymam tego dluzej, coraz czesciej mam mysli zeby to zostawic i wyjechac.