Zrezygnowałam, wróciłam do punktu wyjścia

09:14
3.03.2020

Myślałam, że jestem lepszą osobą. Że pokonałam swoje blokady. Oczywiście, poczyniłam duże postępy na przestrzeni kilku lat i powinnam się cieszyć. Mam znajomych, z chłopakiem się dogaduję, zaczęłam pracę. Chociaż to właśnie praca stanowi dla mnie główny problem. Nie boję się już zacząć. Nie stresuję się rozmowami kwalifikacyjnymi, nie boję się już nawet pierwszego dnia. Ale boję się kontynuować.

W sądzie wytrwalam i tam znalazłam swoje miejsce, niestety, musiałam odejść, bo nie było innej opcji. Chcę pracować w urzędzie, po prostu żeby robić swoje i mieć spokój. Lubię dokumenty, papiery, pisma i ten styl pracy.

W ksero nie odnalazłam się. Przecież taka prosta robota. Wczoraj było oblegane, nie mogłam kilku rzeczy zrobić, głupio się czułam i bardzo stresowalam, ludzie czekali. Z pomocą też było ciężko,bo każdy był zajęty. Boję się mieć do czynienia z pieniędzmi, szczególnie w pośpiechu i pod presją. Praca w obsłudze klienta nie jest dla mnie. Na pewno nie w takich tlocznych miejscach.

Czuję się słaba, chociaż myślałam, że już duże postępy poczyniłam.

Od wczorajszego powrotu ciągle płaczę, nie mogę się uspokoić. Jak dziecko. A co to będzie, jak będę miała swoje dzieci?

Co mam teraz powiedzieć mojemu chłopakowi? On mnie nie rozumie. Twierdzi, że praca w sądzie była bardziej odpowiedzialna od ksero. A to nieprawda. Tu musisz dobrze liczyć pieniądze w szybkim tempie, klient musi być zadowolony. Jest tłoczno, bo jest wielu pracowników i nie możesz przecisnąć się do kasy nawet.

Stracę w oczach mojego chłopaka i nie będzie chciał ze mną być, bo uzna, że jestem za słaba. Za słaba, gdyby np. coś jemu się stało i to ja musiałabym być głową rodziny.

W nocy nie mogłam spać, brzuch mnie bolał z nerwów. Czy faktycznie przesadzam?

Jak tylko zdobędę w miarę dobrą pracę to pomyślę o psychoterapii. Żeby żyć w stu procentach normalnie.

Wróciłam do domu i przygotuję wszystkie dokumenty. Trzeba dalej działać.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Nieznajoma

Oj nie przejmuj się chłopakiem.