22:45
2.04.2020
Praca: bardzo męczący dzień, wyszedłem trochę wcześniej bo po prostu padałem na twarz. W biurze prawie nikogo nie ma, robię swoje zadania (i tak pobieżnie, bo ciężko z motywacją) albo udaję, że robię, a do tego jeszcze obsługa kurierów, listonosza, czasem coś zrobić manualnie dla kogoś kto pracuje zdalnie. Do tego ciągnę projekt, który jest mocno niedookreślony i chaotyczny. Bardzo mnie to wyczerpuje. Do tego stopnia, że jak wracam do domu, to nie mam już na nic siły. Zaległem na kanapie i nic. Było trochę gierkowanie i szperanie po internetach. Zasnąłem na...

23:26
31.03.2020
Właśnie napisałem i wysłałem list do dziewczyny, z którą trochę romansuję. Bez ściemy i bez owijania w bawełnę, napisałem jak u mnie jest, że nie wiem czy dam radę w związek, jaka była historia ostatnich dwóch. Że mogę zniknąć i zamknąć się w swoim azylu wewnątrz i nie wystawiać z niego nosa. Zerwać kontakt. Skrzywdzić. Jest mi z tym dobrze i dość lekko. W końcu na trochę przynajmniej przestał się skręcać brzuch w środku. Chcę porozmawiać też z dziewczynami z poprzednich związków, wyjaśnić, przeprosić. Chyba trochę realizuję któryś z 12...

23:55
30.03.2020
Mam nadzieję, że uda mi się prowadzić ten dziennik. To dość ciekawe, zerknąć kiedyś na kilka tygodni/miesięcy/lat wstecz. Dzisiaj czułem się jak by w pokoju stał wielki słoń (jesteś DDD, mówi), którego udaję że nie ma. On stoi i jest, wielki jak słoń. A ja go niby widzę, ale tylko kątem oka, raczej staram się patrzeć gdzieś w bok. Wiem, co powinienem zacząć robić, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać. Całe życie schematów woła, żeby nic nie robić, że przecież ten znajomy marazm, pustka i samotność są bezpieczne. Uwikłałem się w kolejną...

20:59
29.03.2020
Wszystko mnie irytuje. To, ze konczy sie weekend, a ja nie czuje sie wypoczeta i mam wrazenie, ze niczego nie zdazylam zrobic. Nie mam sil na nastepny tydzien, choc prawdopodobnie przez caly ten tydzien i tak nie bede robic nic poza tym przymusowym nauczaniem corki. Po sobotnim wejsciu na wage obiecalam sobie diete, ale wytrzymalam tylko jeden dzien, a dzis znowu byly mufinki, lody i slodkie bulki. Ohyda. Nie mam nawet nadwagi, tylko cierpie znow na otylosc. I jest to przede wszystkim moja wina, bo sama zajadam te wszystkie slodkosci, ktore czesto nawet mi nie bardzo smakuja, tylko po prostu...

18:58
29.03.2020
Trzydzieści sześć lat życia. Dzisiaj wydaje mi się, że to trzydzieści sześć chudych, trudnych i zmarnowanych lat. Od zawsze wydawało mi się, że coś jest ze mną nie tak. Że nie pasuję do innych. Wychowałem się w większości sam ze sobą. Myślałem, że jestem po prostu introwertykiem, który ceni sobie samotność, któremu dobrze jest we własnym towarzystwie, który nie potrzebuje ludzi. Prawda jest jednak inna. Gdzieś w głębi zawsze chciałem tworzyć i pielęgnować relacje z innymi ludźmi. Okazało się, że nie potrafię, nie umiem, nie chcę (choć bardzo...

10:53
29.03.2020
Wczoraj byłam przed sobą szczera. Jestem nieszczęśliwa i to wcale nie chodzi o życie zawodowe. Po 3 latach związku chcę deklaracji. Konkretów. Zamieszkać razem, a nie wisieć w próżni. Chociaż nie. Nie chcę zamieszkać, nie u niego. Spinam się u niego. Bo on chce porządki i prowadzenia domu. Wszystko idealnie. Od razu. Chociaż jeszcze nawet od rodziców nie wyszłam. Poszło o głupoty, o pomoc w przewiezieniu jednej rzeczy. W końcu sama przytargałam i tylko niepotrzebnie zrobił zamieszanie. Jeszcze wyszło, że to ja jestem dzieciakiem i nie znam życia. Chce...

21:13
27.03.2020
Chciałabym poznać kogoś zupełnie nowego...  Nie tak ze do kochania -przyjaciela, kolegę. Kogoś innego niż ja. Pozytywnego. Potrzebuje zobaczyć ten sam świat z innej perspektywy. Takiego innego spojrzenia na te same problemy.  Żeby gdzieś mnie zabrał, do ludzi innych niż Ci których codzien spotykam. Żeby wyrwał mnie z rutyny codzienności. Może świat wcale nie jest taki beznadziejny jak mi się wydaje? Są ludzie którzy kochają życie? Od jakiegoś czasu otaczam się wciąż tymi samymi ludźmi, przebywam w tym samym otoczeniu. Wsiąkłam tu i wydaje mi się, że...

09:12
25.03.2020
Znam ten stan dobrze. Niepewność i poczucie zagrożenia, którego doświadczają teraz ludzie w zwiazku z Koronawirusem i epidemią. Ja odczuwam dziwny spokój i ulgę. Jak ryba w wodzie. Lęk i niepewność towarzyszą mi od zawsze. Teraz nie muszę daleko szukać niefajnych emocji... Pewność i stabilność dzięki ogolnospolecznej niepewności... Powinnam dziękować? Jedynie dskwierają mi jeczące dzieci, pseudoedukacjazdalna(de facto zwalenie wszystkiwgo na rodzicow) oraz ograniczenia. Nie lubię...

20:00
24.03.2020
Tak, w innych miejscach pracy nie udałoby się. Nie pracowałabym i nie zarabiała na zleceniach i stażach. Jestem po czterech dniach szkolenia zdalnego. Najważniejsze, że jest bez dużego stresu, w domu (dopóki sytuacja się nie poprawi). Mam czas na wdrożenie się i bez jakiejś ogromnej presji. Powoli do przodu. :) Poza tym, jak się nauczę, to będzie całkiem spoko praca. Aby zacząć i zdobyć doświadczenie. Być może, po tych zawirowaniach z koronawirusem, będę gotowa, aby wprowadzić się do chłopaka i podjąć kolejny krok w drodze do wspólnego życia. Pojawiły się...

20:46
23.03.2020
Sprobuje jeszcze takiego sposobu na porzadkowanie mysli i zycia. Mam za soba przeszlosc pamietnikowa, mnostwo zapisanych zeszytow sprzed dziesiecioleci oraz kilka rozpoczetych i niedokonczonych - te sa mlodsze. Pare razy probowalam pisania na komputerze, w formie bloga, listow do terapeutki albo dziennika w Wordzie, ale wszystko porzucalam. A pisanie lubie. No i wiem, ze jest pomocne. Gdybym chciala nazwac po imieniu to, z czym przede wszystkim chcialabym dac sobie dzieki temu pisaniu rade, to lista moglaby wygladac tak: madrzej spedzac codziennosc, nie tracic czasu na glupawe...