19:34
22.02.2020
Chodze przez zycie probujac zapewnic pewna pustke, ktorej zrodla sa mi nieznane. Jadac pociagiem, lezac godzinami w lozku mysle o zyciu i jego konsekwencjach. Zastanawiam sie czy po prostu tak bardzo sie boje, ze nie moge zrobic, a nawet pomyslec o czymkolwiek konstruktywnyym, czy po prostu nie potrafie myslec czy zyc. Albo po prostu jestem zbyt leniwy, by myslec? Boje sie odpowiedzialnosci. Ale kiedy mysle, co mam na mysli mowiac odpowiedzialnosc, ciezko dac mi jakis przyklad. Moja glowa wydaje sie byc pelna niewypowiedzianych mysli, pomyslow, idei. Moze to jest powodem calego tego...

#11

12:31
21.02.2020
Doszłam do wniosku ze telefony i ta cała technologia nie są dobre. Owszem to prawda ze w wielu przypadkach bardzo ułatwiają życie ale z drugiej strony kiedyś ludzie jakoś żyli bez tego i było dobrze. To mnie przeraża ze małe dzieci teraz zamiast bawić się na dworze spędzają czas przy smartfonach. Poza tym te urządzenia promieniuja i niosą wiele złych konsekwencji dla zdrowia. Ja sama też uważam ze za dużo czasu spędzam przy telefonie czasem bywam zła na siebie i jescze jak chodze do skzoky denerwuje mnie ten caly system. Wiele lekcji nie ma co robić i po prostu sobie...

22:24
20.02.2020
Tak właśnie się czuję. Bez energii, bez siły. Niecały rok temu, gdy trafiłam tutaj, miałam zupełnie inne zmartwienia. Wtedy doskwierała samotność, brak znajomych, moje aspołeczne zapędy. Jeden problem zniknął, a pojawił się kolejny. Rozwój zawodowy i brak pracy. Dzisiaj zrezygnowałam z możliwości stażu. Czasami myślę, czy za bardzo nie wybrzydzam. Ale nie czuję klimatu fajek i marketingu, nie czuję klimatu stażu, za który dostanę grosze, a nie ma to nic wspólnego z drogą zawodową. Równie dobrze mogłabym iść na sprzątanie, ale czy po to studiowałam...

16:21
20.02.2020
Jestem po epizodzie ciężkiej depresji, potem przedłużyło się to w nerwicę lękową. Pokonałam ten najgorszy czas. Odpuściłam, i to chyba było kluczowe do tego, abym stanęła na nogi. Moje poczucie własnej wartości, pewność siebie jest bardzo niestabilna - boję się że coś się wydarzy, co zrujnuje ostatnie miesiące pracy nad sobą. Najgorsze jest to, że w pracy ciągle spotykam się z krytyką, kąśliwymi uwagami a nawet obrażaniem ze strony współpracowników i klientów. Owszem, muszę przyznać, że zdarzyło mi się kilka rzeczy zawalić i było w tym wiele mojej...

11:36
20.02.2020
Opowiedziałam córce historię mojego związku z jej ojcem. Ona nie dostrzega podobieństw. Piotr jest obecny w jej życiu. Płaci alimenty, czasem dzwoni. Ma swoją rodzinę, synów. Córka widzi w nim dobrego człowieka, który popełnił w życiu błąd. darzy go szacunkiem, od zawsze zabiegała o jego uwagę. Prezenty od taty były najwspanialsze, a gdy przyjeżdżał raz na miesiąc, czy dwa, by zabrać ją na lody i pizzę opowiadała mi o tym z wypiekami na twarzy. Czekała na ten czas. Kocha go. Myślę, że na podstawie jego silnego wizerunku wybierać będzie partnerów. Już...

21:56
19.02.2020
Walczyłam o pracę, na której mi zależało. Nie wyszło. Znowu nie wyszło. Znowu był ktoś lepszy. Znowu jestem do niczego, a zrobiłam maksimum. Zaprezentowałam się świetnie, ale wygrało doświadczenie. Tak usłyszałam. Totalne dno. Co z tego, że jestem dobra, co z mojej inteligencji i wrażliwości. To nie jest pożądane. Brakuje doświadczenia, więc jestem nikim. Mam dość tego stresu. To już zaczyna mnie niszczyć. Ta niepewność. Było dobrze, ale wróciłam do punktu wyjścia. Na myśl o powrocie do zawodu nauczyciela wzdryga mnie. Nawet jeśli z dobrymi...

17:48
18.02.2020
I nie udało się... Zawiodlam kolejny raz... Ale będę walczyć -- za kilka dni, za tydzień znów...

00:32
18.02.2020
Zawsze byłam słaba. Inponowały mi osoby, ktorymi chciałam być, ale nie miałam odwagi. Szara mysz. Koleżanka tej ładniejszej. Dziwna siostra tego przebojowego chłopaka. Inponowały mi osoby, dzięki którym miałam wiekszą światłość robić to, czego sama bym się nie odważył. Wlamanie do wiejskiwgo warzywniaka było jednym z najgłupszych wyczynów. Potem poszłam na prawo. Poznałam najbardziej ekscentrycznego mężczyznę jakiego znałam. Nie imponowali mi koledzy z roku: nudziarze i liryczni narkomani. Piotra poznałam w pubie. Straciłam z nim dziewictwo. Grał na...

21:58
17.02.2020
3 dzień biorę ćwierć tabletki Paroxinoru. Czuję się nawet dobrze. :) jedyne dwa minusy ze pół dnia ziewam i ziewam.. I tępy ból...

19:07
17.02.2020
Boje się jutra... Jutro przede mną ciężki dzień. Mam egzamin, ważny dla mnie przede wszystkim dlatego, że potrzebuje sobie udowodnić, że jestem coś warta.  To nie tak, że jak go zawale to nie będzie powtórki, bo mogę, ale zawiodę się na sobie kolejny raz.  Znów upewnię się, że jestem do niczego, że straciłam kolejna szansę... Do tego mam wrażenie, że nie tylko ja w siebie ale nikt wokół mnie nie wierzy że dam radę. A to mnie tak dołuje, odbiera resztki pewności siebie, a przecież podjęłam się tych zmian żeby czuć się lepiej ze sobą, pewniej na...