Zwierzenie

11:36
24.10.2018

Wczoraj mialem rozmowe z bratem. Postanowilem nie byc cipka. Poszedlem, przeprosilem, powiedzialem ze mam z nim jakis problem, ze czuje sie gorszy i cale zycie probuje zyskac jego aprobate, podziw…przebic go w czymkolwiek. Plakalem. Jak cipka. Tylko ja. Twierdzi, ze nie mial o niczym pojecia. Przepraszal. Poszlismy na piwo. Przyszedlem do domu pijany. Chyba pierwszy raz. Aga byla zla, bardzo zla. Kiedy powiedzialem jej o wszystkim uspokoila sie. Dalem dupy z tym, ze jej nie uprzedzilem…Poszedlem bezposrednio po pracy, a mialem przyjsc do domu. Miala plany…mielismy. Ale zadzialal impuls, nagle zapomnialem ze mam rodzine i liczylo sie tylko wyrzucenie tego z siebie. Ale tym razem to brat musial sluchac… Jest jakby lepiej. Ale czy da sie zaczac cos od nowa? Przeciez w pamieci zapisanych jest tyle rzeczy. Mamy wyuczone okreslone zachowania wobec danych osob. Nie wiem. Obawiam sie, ze ja tak nie umiem.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się i dodaj komentarz
najnowszy najstarszy oceniany
Bridget

Myślę, że bardzo dobrze zrobiłeś, że w końcu odważyłeś się powiedzieć bratu co czujesz i co Cię przez wiele lat męczyło. To pierwszy krok do siebie i wyrzucenia z siebie złości, którą kumulowałeś do brata tyle lat. Zobacz, sam napisałeś, że poczułeś ulgę, czujesz się lepiej. To właśnie droga do wolności własnej i pozbycie się negatywnych uczuć w sobie. Brawo!!! Pozdrawiam 🙂